Taksonomia nie jest opisem dziedziny. Jest narzędziem do konkretnego zadania — najczęściej do tego, żeby ktoś znalazł rzecz, której szuka, nie znając jej nazwy.
Zaczynam od pytania, jakie zapytania mają działać, a nie od tego, jak wygląda struktura dziedziny w podręczniku. Reszta — głębokość hierarchii, liczba faset, granularność — wynika z odpowiedzi.
Metoda
Analiza fasetowa w duchu Ranganathana i Classification Research Group: rozbicie dziedziny na niezależne wymiary zamiast jednego drzewa, w którym każdy obiekt musi mieć jedno miejsce. Kontrola słownictwa zgodnie z ISO 25964. Walidacja na realnych zapytaniach i próbach granicznych, nie na intuicji.
Przykład z praktyki: dlaczego jedno drzewo nie wystarcza
Najczęstsza awaria podczas budowy taksonomii polega na sklejaniu kilku niezależnych pytań w jedną hierarchię:
- W atlasie kompetencji (
REF.01) w jednej warstwie grafu siedziały relacje ontologiczne (czym kompetencja jest i czego wymaga) oraz mapowania rynkowe (jak często się o niej mówi). Rozdzielenie obu wymiarów usunęło 474 fałszywe krawędzie — graf stał się mniejszy, ale po raz pierwszy zaczął nadawać się do wnioskowania. - W taksonomii gier i metod psychologicznych (
REF.04) wcześniejsze próby grupowały pozycje według działów psychologii, przez co ten sam obiekt pasował uczciwie do dwóch gałęzi. Rozdzielenie kategorii (czym obiekt jest: zadaniem poznawczym, grą interpersonalną, taktyką wpływu) od mechanizmu (dlaczego działa) pozwoliło zamknąć całość w kaskadzie ośmiu uporządkowanych reguł tak/nie i podnieść powtarzalność w ślepym teście z 20/25 do 23/25. - W taksonomii projektów webowych (
REF.05) płatność, logowanie czy moduł AI przestały tworzyć osobne „typy stron” — zostały wydzielone jako binarne modyfikatory obok czterech bramek rezultatu funkcjonalnego (N > P > O > R).
Reguły graniczne zamiast samych definicji
Słownik złożony z samych nazw i encyklopedycznych definicji psuje się przy pierwszym przypadku brzegowym. Dlatego każda kategoria dostaje notę stosowania (scope note) i jawną regułę graniczną w formie pytania tak/nie: co kwalifikuje obiekt do tego liścia, co go z niego wyklucza i do którego sąsiada należy go wtedy skierować. Zanim taksonomia trafi do wdrożenia, reguły przechodzą ślepy test powtarzalności na rzeczywistych rekordach ze zbioru.